5 dni w Bieszczadach

Blog / Lifestyle / Motywacja / Podróże / Wycieczka / 16 listopada 2015

Spędziliśmy 5 dni w Bieszczadach. W planie wyjazdu było tylko chodzenie po górach, choć rodzina i znajomi z przerażaniem pytali czy nie bierzemy rowerów. Pauza od kręcenie też bywa przydatna. Potem można z przyjemnością wrócić do jazdy. Podczas 5 dni odpoczywaliśmy, fotografowaliśmy, ale przede wszystkim oglądaliśmy piękne miedziane góry.

Strzebowiska (d. Strubowiska)
Drugi raz trafiliśmy do wsi Strzebowiska, położonej pomiędzy Cisną a Wetliną. Tym razem nasz pensjonat był oddalony od głównej drogi, zlokalizowany tak, że bez opuszczania pokoju można było podziwiać jesienne góry. Styl pensjonatu nawiązywał do kultury Bojków.

DSC07826

Taki widok roztaczał się z okien pensjonatu.

Szlaki
Zdecydowaliśmy, że przejdziemy te mniej standardowe szlaki bieszczadzkie. Nie odwiedziliśmy ani Tarnicy (w zeszłym roku musieliśmy, bo jak kolarz po przejechaniu BB Tour nie wejdzie na najwyższy szczyt polskich Bieszczadów, nie ukończy kolejnego maratonu!), ani połonin. Próbowaliśmy zdobywać Caryńską chwilę przed wyjazdem do domu, ale szybko zrezygnowaliśmy. Za to w tym roku odwiedziliśmy sporo nowych miejsc. Dolina Sanu została polecona przez sympatyczne małżeństwo, które podwoziło Marcina do Cisnej.

Jasło
Szczyt Jasło zdobyliśmy idąc z Cisnej Głównym Szlakiem Beskidzkim. Podobno jedna z najatrakcyjniejszych krajobrazowo tras w Bieszczadach. Niestety nie przekonaliśmy się, bo akurat klimatyczne, trochę mroczne mgły zalegały na szczytach. Następnego dnia mieliśmy dokończyć szlak i ruszyć na Okrąglik, ale niespodziewanie dołączył do nas pewien foksterier zmieniając nasze plany. Nasz psi towarzysz wytrwale szedł z nami, nie chcieliśmy, aby ruszył z nami zbyt daleko na szlak. Z resztą zadeklarowaliśmy się przed, spotkanym na szlaku, panem ze Straży Granicznej, że psa odstawimy do wsi. Pies leśniczego (jak się potem okazało) często wybiera się na spacery z turystami.

Strava: https://www.strava.com/activities/428803304

Główny Szlak Beskidzki.

Główny Szlak Beskidzki.

Zatwarnica, wodospad Szepit
Grupka studentów, którą podwoziliśmy do Zatwarnicy chciała zobaczyć żubry, które podobno można spotkać w tej okolicy. My jakoś nie chcieliśmy natknąć się na te dosyć spore zwierzęta. Wystarczyły nam przygody z końmi, które wzięły nas chyba za właścicieli i galopem podbiegły do nas. Niby koń, niby nie je ludzi, ale jakoś tak dziwnie się zrobiło. Wracając do Zatwarnicy, całkiem przyjemne 10 km. Po drodze natknęliśmy się na wodospad na potoku Hylatym. To 3 metrowa kaskada wodna. Kiedyś wodospad był wyższy, efektowniejszy i nosił nazwę Szepit. Niestety podczas powojennej budowy drogi próg wodny został częściowo zmniejszony przy pomocy ładunków wybuchowych. A Zatwarnica to osada leśna u północnych podnóży połoniny Wetlińskiej. Można tutaj znaleźć budynek, który jest rekonstrukcją chaty bojkowskiej.

Strava: https://www.strava.com/activities/430030967

1

Autostop
To jedyne miejsce w Polsce, w którym decydujemy się podwozić turystów. Podejrzewam, że jest to spowodowane tym, że zwykle podróżujemy z rowerami, w aucie po prostu już na nic i na nikogo nie ma miejsca. Nie podwozimy na dłuższych dystansach, wozimy innych turystów, którzy zostawili samochód w jednym miejscu, a z wędrówki zeszli już całkiem gdzie indziej. Rozsądnie i z uwagą podejmujemy się tego.

Czyli co? Za rok Bieszczady?

DSC07910

DSC07902

DSC07877

DSC07863

DSC07851

DSC07837

DSC07834

DSC07820

DSC07818 — kopia

2

 

W tekście korzystałam z informacji z przewodnika "Bieszczady dla prawdziwego turysty", Oficyna Wydawnicza "REWASZ", Pruszków 2012.





Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Co zabrać w długą trasę

Next Post

Gdańsk bez Neptuna



  • Adam Kozera

    Piekne zdjecia : ) Jak myslisz, jak moze byc na kajakach o tej porze roku? Bo strasznie mnie kusi zeby jeszcze raz pojechac na Pilice, zakochałem się w niej w te wakacje.

    • Dzięki:) Na kajakach? Przyznam się, że kompletnie nie mam pojęcia. Pewnie dosyć chłodno:)

  • Adam Kozera

    Orzeźwiająco; ) Chyba dostanę spływ z Napilice pod choinkę, więc przekonam się na własnej skórze!

  • Ciekawie. Zawsze w górach jesienią jest pięknie. Wybieram się w Bieszczady wiosną i dzięki Twojemu wpisowi zyskałem nowe pomysły na wycieczki. Dzięki 🙂

  • Ależ zatęskniłam za Bieszczadami! Aż mnie coś w żołądku ściska, jak czytam Twoje wspomnienia…. Jak dla mnie możesz cały blog poświęcić tylko tym górom 🙂 Dzięki za ten tekst! Pozdrawiam ciepło 🙂


More Story

Co zabrać w długą trasę

Czeka Cię kilkaset kilometrów na rowerze? Szykuje się ultramaraton lub długa wycieczka? Będziesz jechać cały dzień,...

11 November 2015