8 rzeczy, które zmieniły moje rowerowe/kolarskie życie

Blog / Lifestyle / 28 lutego 2015

Ale tak naprawdę nie tylko o rzeczach, również o osobach i wydarzeniach.

  • Tata – to on za mną biegł, kiedy uczyłam się jeździć na rowerze. A szerzej, to zaszczepił we mnie i w moim bracie zamiłowanie do sportu.
  • Marcin – to dzięki niemu złożyłam super wygodnego górala, na którym teraz nie jeżdżę, ale to dzięki niemu odważyłam wsiąść na szosówkę, na której wciąż jeżdżę.
  • szosa – nie jest to mój ostatni nabytek rowerowy, ale jest najważniejszy. Szosa zdetronizowała górala, na którym jeździłam do tej pory. Od momentu pojawienia się szosy nie wjechałam ani razu w teren. Ten rower zmienił praktycznie wszystko w przypadku mojego kolarstwa. Jeżeli w ogóle mogę mówić o jakimkolwiek kolarstwie…
  • ubranie kolarskie – buty spd-y, spodnie z wkładką, koszulki i bluzy. Przez wiele lat broniłam się przed tym specyficznym strojem kolarskim. Uważam, że słusznie, bo na wycieczki turystyczne w zupełności starczy wygodna odzież sportowa. Teraz nie dość, że jeździ mi się wygodniej, to jeszcze zyskuję +5 do wyglądu!
  • kask – dostał osobny podpunkt, bo warto zaznaczyć jak bardzo jest ważny. Czuję się bezpieczniej na drodze, wyglądam odpowiedzialnej dla kierowców, mam osłoniętą głowę przed słońcem. No same plusy.
  • książka „Wyścig tajemnic” – i nie chodzi wcale o doping, to też książka o osobie, która kocha rower, prędkość, o pokonywaniu własnych ograniczeń, o tym że przez większość czasu wszystko boli, a mimo to jedzie się.
  • udział w cyklu maratonów szosowych – wystartowałam w 5 z nich, głównie na dystansie ponad 200 km. Bardzo inspirujące przeżycie, możliwość zetknięcia się z innymi kolarzami – na co dzień trenuję głównie z Marcinem. W tym roku już są pierwsze pomysły na stary (poczytać można tutaj).
  • blog – może nie do końca zmienił, ale jest miejscem, w którym utrwalam to co robię, jak jeżdżę.

A u Was jakie rzeczy zmieniły wasze kolarskie/rowerowe życie?






Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Samolotem po Polsce

Next Post

Po co mi to wszystko?




More Story

Samolotem po Polsce

Wymagało to sporej mentalnej pracy z mojej strony. Samochodem, pociągiem, nawet rowerem! Ale żeby samolotem? Marcin...

25 February 2015