Brevet 200km Pomiechówek

200-300 km / Blog / Maratony / Męskim okiem / Sport / 12 kwietnia 2015

Początkowo miała się tu znaleźć relacja z rzeczonej imprezy, ale na szczęście lub nieszczęście trasa minęła bez większych przygód. Ok, „przygoda” była, ale jeszcze przed startem. W związku z tym na trasie Brevetu zjawiłem się prawie godzinę później niż większość zawodników.

Nie bardzo mnie to zmartwiło ponieważ Brevet to nie wyścig. Wg definicji jest to rajd szosowy. Zawodników obowiązuje tylko limit czasu, który zakłada przejazd w tempie turystycznym.

Opóźnienie mojego startu powodowało, że musiałem pokonywać trasę praktycznie samotnie. Ucierpiał na tym walor towarzyski Brevetu. Bo gdzie jak nie na trasie można pogadać z innymi kolarzami, powspominać historie z innych maratonów i pospierać się kto ma lepszą nogę, a kto więcej karbonu.

20150411_114500

Okoliczności przyrody na trasie. Niestety zdjęcie wykonane telefonem.

W sprawie karbonu jestem bez szans, za to jeśli chodzi o formę jest się czym pochwalić. Tym razem trasę 202km pokonałem z czasem brutto 8:18. Oczywiście po odliczeniu spóźnienia będzie to godzina mniej. To prawie 10 minut szybciej niż rok temu. Czy można to porównywać – ciężko powiedzieć. Wtedy padał deszcz, ale jechałem w grupie.

Ale co na Brevetach mi się bardzo spodobało to organizacja imprez, która w tym roku poszła krok do przodu. Start i meta mieszczą się w szkole. Można skorzystać z szatni i prysznica. No, ale największy plus to jedzenie. Pierwszy raz (na prawdę pierwszy) spotkałem się z możliwością  zjedzenia wegetariańskich kanapek na bufecie. Wielki szacun dla Randonneurs Polska.

Poniżej ślady GPSowe z trasy:






Marcin
Marcin
Zawodowo inżynier, prywatnie mąż Ani, hobbistycznie kolarz – amator lubujący się w dystansach ultra. Ukończył Maraton Rowerowy dookoła Polski (MRDP) oraz dwukrotnie Bałtyk Bieszczady Tour. W 2015 roku przejechał polskie góry w ramach górskiej edycji MRDP.




Previous Post

Jajka - jeść czy nie jeść?

Next Post

Smaczna i zdrowa kolacja w 15 minut



  • Mili

    My zgłosiliśmy zapotrzebowanie na wege prowiant wcześniej, nie było żadnego zdziwienia ani pytań co w zamian. Kanapki znakomite, zwłaszcza na 97 kilometrze 🙂

    • To miło wiedzieć, że nie jestem jedynym wegekolarzem. A po 100km wszystko smakuje lepiej


More Story

Jajka - jeść czy nie jeść?

Temat typowo wielkanocny. Jak to jest z tymi jajkami? Warto jeść? Mają za dużo cholesterolu czy nie mają? Otóż...

4 April 2015