Czas na zmiany, czyli owijka!

Blog / porady / Sprzęt / 2 sierpnia 2015

O tym jak zmiana jednego szczegółu w rowerze (życiu?) może sprawić, że będzie się lepiej jeździło (żyło?).

Dla mnie najnowsze odkrycie. To znaczy wiem, że każdy rower szosowy posiada owijkę, ale….  do tej pory stawiałam na funkcjonalność. Z większością rzeczy tak mam, że liczy się praktyczne zastosowanie. Lubię ładne rzeczy, które nie zawsze są mega designerskie. Czasem mnie na nie stać, czasem uważam, że nie ma sensu płacić za markę, a czasem wiem, że potrzeba ich posiadania wynika z czysto marketingowych zabiegów.

Stare
Druga z kolei, bo jak nowa kierownica to i nowa owijka. Czarna. Praktyczniej nie mogło być. Mój rower nie jest wypasionym specem, żadnym Bianchi, czy inną włoską strzałą. To poczciwy Kross, który ma i tak już wiele elementów wymienionych, aby pasowały do krótkiej właścicielki (o tym więcej tutaj). Trzy kolory. Tylko nie te Kieślowskiego. Rower jest czarno-czerwono-biały. Uważam, że estetycznie jestem ograniczona do tych trzech kolorów. I w pierwszym porywie mojego nieświadomego kolarskim designem serca padło na bezpieczny kolor czarny. To koloro na którym nie widać brudu, choć brudzi się tak samo jak inne kolory, tylko tego nie wiesz. To tak nie kole w oczy.

Bianchi Green
Koleżanka zaliczyła glebę. Nic się nie stało jej, ale o rowerze tego nie można było powiedzieć. Swoje zebrała jej owijka, więc wymieniła na nową. I to co zobaczyłam spodobało mi się. Uznałam, że też tak chce. To znaczy, chcę nową owijkę. Nie szlify. Trzy kolory, czarny już był, biały odpada, chyba że jako nowa owijka co nowy wyjazd na szosie. Biorę czerwoną! Decyzja zapadła!

Czerwono mi
Kilka kliknięć, mąż jako kurier rowerowy i owijka jest  w domu. Nowa owijka dała szosie tak +5 do wszystkiego. Dla mnie również +3 do prędkości. Pierdółka, a z niewyróżniającego się roweru zrobiła trochę mniej nudny. Fakt, że teraz żałuję, że rower nie ma malowania choćby jak szosa Marcina. Rama w jednym kolorze i mogę owijki zmieniać co tydzień. Jeszcze zgrać kolorystycznie pedały i co tydzień mam „nowy” rower. W sumie to mogłabym go odpowiednio dopasowywać do określonego ubrania kolarskiego. Mega sprawa!

Cdn
Ja jednak nie poprzestałam. Ostatnio widziałam owijkę z wzorem tygrysich pasków. Na potwierdzenie Total Women’s Cycling opublikowało jeszcze taką owijkę. Tylko martwię się co by nie wyszło jak z tymi ciuchami w panterkę. Z tym to jednak trzeba uważać, bo może wyjść po prostu tandetnie.
Bo diabeł tkwi w szczegółach!






Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Historie pociągowe

Next Post

Podsumowanie miesiąca #lipiec




More Story

Historie pociągowe

Ostatni weekend spędziłam nad morzem i to wyjątkowo bez roweru. O tym, że czasem warto odpocząć roweru pisałam tutaj....

27 July 2015