Maraton szosowy w Łasku

200-300 km / Blog / Maratony / Relacja / Sport / 9 czerwca 2015

Tak jak w zeszłym roku, sezon startów w Pucharze Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych rozpoczęłam od maratonu w Łasku. Nie ukrywam, że jechałam na niego odrobinę zmartwiona. Niewiele jeździłam w maju, bardziej się oszczędzając niż kręcąc km, a przed samym startem zmęczyłam się w Jurze. Obawiałam się kryzysu. A jeśli u mnie tak kryzysy wyglądają, to chcę je przechodzić jak najczęściej.

Cel
Całość trasy giga (213 km, czyli 3 pętle po 71 km) chciałam pokonać w czasie 8 godzin. Aby to zrobić, postanowiłam jak najwięcej czasu urwać na postojach. Zawsze najwięcej czasu traciłam na bufetach, więc tu najłatwiej było coś poprawić. Co ważniejsze, chciałam również cieszyć się jazdą.

Trasa
Była to ta sama trasa co w zeszłym roku, bez żadnych nawet najmniejszych zmian. Strava pokazała mi, że na całej trasie zrobiłam ponad 600 m przewyższenia. Na każdą pętle przypada w takim razie średnio 200 m. To całkiem nieźle.

Test
Podczas jazdy testowałam pewną moją roboczą teorię. W Jurze jeździłam bez licznika, Marcin mi go zdjął bo uznał, że teraz będę jeździć z Mio. Nie jeździłam, ale bez licznika było całkiem fajnie. Chciałam to przetestować na długim dystansie – tutaj łatwo wpaść w odliczanie km do mety, a to nie motywuje. Mój czas przejazdu odmierzała tylko aplikacja Stravy w telefonie. Mogłam sobie na to pozwolić, bo po pierwsze jechaliśmy po pętli, a poza tym przez większość czasu jechałam z Marcinem, który licznik jednak miał.

Zamieszanie
Łask to wciąż jeden z moich ulubionych maratonów w cyklu na których do tej pory byłam. Możliwe, że również dlatego że znajduje się tak blisko domu, z fajną trasą i dobrą organizacją. Nie obyło się bez nerwówki, kiedy panowie organizatorzy ze sceny pominęli dwie kategorie kobiecie: K3 szosa i K4 inny. Nie mam parcia na pudło, ale zaniepokoiłam się, że tyle jechałam, a przejazd mi nie został zaliczony! Jednak wszystko skończyło się pozytywnie i mój przejazd został zakwalifikowany.

Pogoda
Monitorowałam prognozy pogody już od kilku dni i jeszcze w sobotę nie wiedziałam jaką koszulkę założyć – z rękawkami czy bez rękawków. Niedzielny poranek rozwiał moje wątpliwości. Stanęło na koszulce bez rękawków. Przed wyruszeniem w trasę również nasmarowałam się kremem, a podczas maratonu również powtórzyłam ten proceder. Jednak muszę zainwestować w krem z filtrem 50. Mam już dość opalenizny w okulary na twarzy.

Ludzie
Starowaliśmy dopiero w 4 grupie , która praktycznie cała nam odskoczyła od nas. Został na horyzoncie tylko jeden kolarz, którzy dołączył się do nas. Na początku oboje nie zorientowaliśmy się, że chce jechać z nami. Zawsze wtedy obawiamy się, że narzuci nam takie tempo, którego ja nie utrzymam i będzie głupio. Jednak pan jechał bardzo rozsądnie i jak się dowiedział, że Marcin jedzie ze mną i mnie nie zostawi, sam pilnował czy jadę za nimi. Za pierwszym bufetem doskoczyła do nas Anna Kruczkowska i tak całkiem ładny kawałek przejechaliśmy wspólnie. Przed końcem pierwszej pętli było już nas całkiem sporo. W takim składzie wyruszyliśmy na drugie okrążenie, ale długo tak nie pojechaliśmy. Grupka od nas odskoczyła się i podpięła się pod kolarzy, którzy jechali albo dystans mega albo mini. My nie chcieliśmy się szarpać i jechaliśmy te swoje 30km/h. W efekcie przed końcem drugiej pętli wyprzedziliśmy całą naszą wcześniejszą grupę, oprócz pana kolarza, z którym jechaliśmy na samym początku.
Na ostatniej pętli jechaliśmy z Panią Teresą, która jechała świetnie, ale jak każdego z nas upał wykończył i ostatnie km pokonywaliśmy już w dwójkę.

DCIM137GOPRO

DCIM137GOPRO


Tagi: , ,



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Wegetariański gyros

Next Post

Rower miejski: +5 do lansu





You might also like


More Story

Wegetariański gyros

Usunięcie z diety mięsa ma pewne negatywne konsekwencje. Nie mogę jeść jednego ze swoich ulubionych dań - gyrosu. Gyrosu...

5 June 2015