Nie dla mnie cycle chic

Blog / Lifestyle / 1 października 2014

 

cyclingirl.pl

Choć bardzo bym chciała! Vasto dałby radę, ale ja już nie. Co to takiego jest cycle chic?  Kiedy jedziemy rowerem ubrani tak normalnie, szykownie, elegancko, nie na sportowo. Świetnym przykładem cycle chic jest Rowerzystka Miejska.

A dlaczego na razie cycle chic nie będzie moim udziałem?

Pedały zatrzaskowe

W pierwszym tygodniu jeżdżenia do pracy miałam jeszcze przymocowane zwykłe pedały, ale że zaczęły mnie boleć kolana, to do łask powróciły spdy. Wtedy jeździłam sobie w białych trampach, a w torbie podsiodłowej miałam dużo miejsca. Teraz są spdy mtb – jeśli chodzi o sport chic to fajnie się prezentują, ale raczej są mało eleganckie.

Torba podsiodłowa

Jest jeszcze torba podsiodłowa, która mimo posiadanej torby kurierskiej, ostała się – gdzieś u-locka i buty do pracy trzeba przewieźć.

Dystans

Kolejna dyskwalifikująca sprawa – dystans – 20 km. Gdybym miała z 5 km, to bym sobie pewnie sprawiła cudny koszyk na kierownicę, w niej torebka i jazda. Jednak 20 km – tutaj faktycznie najlepiej sprawdza się strój sportowy.

Kask

Kask na głowie też nie ułatwia sprawy – mój jest niebieski (co ja sobie myślałam kupując kask w takim kolorze???) – w zasadzie wybór: albo jeżdżę bez kasku, a mam kilka, ewentualnie pod kolor roweru. Tylko czy ktoś widział elegancką dziewczynę na holendrze w kasku?

Spodnie

Wizja, że moje ulubione jeansy wytarły się od siodełka, trochę mnie przeraża. Dlatego mam spodnie fakt, że są cywilne, ale już troszkę sprane, takie koło domu. Czasem się wybiorę w typowo rowerowych spodniach, ale łażenie po ulicy w obcisłych gatkach nawet dla kobiety nie jest fajne.

Grafika autorstwa: Ewy Saj www.ewasaj.com


Tagi: ,



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2014

Next Post

Spacer po Puszczy Kampinoskiej - sezon rozpoczęty





You might also like

  • Greg

    Myślę że dla chcącego nic trudnego.
    Jeżdżę do pracy 22 km w cywilnym ubraniu, z koszykiem na kierownicy, bez zatrzasków, spokojnie przez lasek… Wydaje mi się że po prostu trzeba się nie spieszyć, wówczas sportowy strój nie jest potrzebny. Na minus tego przemawia czas. Z koszyczkiem jadę sobie 1:10, a na szosie 45 min. Niestety ruch uliczny, uprzejmość kierowców, jakość samochodowych spalin i dróg w moim regionie skutecznie leczy mnie z szosy… Z koszyczkiem za to podziwiam wschód słońca nad jeziorem, słucham spiewu ptaków.

    • Zazdroszczę lasu, ja nie mam tak malowniczej trasy do pracy. Jazda po mieście raczej skłania do uważnej, dynamicznej jazdy. Dla mnie rower ma być ciekawą alternatywą dla samochodu, pociągu, ale wciąż to nie powinno zwiększać dramatycznie czasu dojazdu.


More Story

Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2014

Zaczęło się niepozornie - maraton w Łasku miał być treningiem przed BB Tour. Wiadomo jak z tym poszło, ale za to pojeździłam...

29 September 2014