O czekoladzie słów kilka

Blog / Dieta / Sport / Trening / 6 stycznia 2015

cyclingirl.pl

Zaległem dziś przed kompem. Ale mam wytłumaczenie – leczę przeziębienie. Czytam sobie internety i szukam odpowiedzi na głupsze lub mądrzejsze pytania. No dobra… raczej na te głupsze. Większość z Was pewnie wie jak powstaje czekolada. Tak… z kakao. To wiem nawet ja. Ale cytując za Wikipedią czekolada musi zawierać „nie mniej niż 35% suchej masy kakaowej ogółem, w tym nie mniej niż 14% suchej odtłuszczonej masy kakaowej”. Kurka! Czyli 65% „czekolady”, którą kupiłem w osiedlowym spożywczaku może stanowić coś innego jak czekolada? Żeby to chociaż połowa była.

Udaję się w otchłań sieci szukając innych opracowań na temat tego kakaowego (lub nie) wyrobu. Dowiaduję się, że czekolada mleczna i biała (moje ulubione) wypadają najgorzej – najniższa zawartość masy kakaowej. Świadomie nie czytam co stanowi większość tabliczki – szukam jakichś pozytywów. I znajduję (celowo pomijam biologiczne określenia): czekolada zmniejsza ryzyko zaburzeń pracy serca oraz chorób wieku starczego, zapobiega zlepianiu się i agregacji płytek krwi (to podobno zaleta),  zawiera witaminy, potas, magnez , żelazo, fosfor, wapń a nawet kwas foliowy, jest świetnym przeciwutleniaczem. Dobra, dobra… czekolada jest słodka, pyszna i zdrowa? Tu czuć ściemą na kilometr. Jakie są wady? Jest głównie jedna. Jak to słodycze mają w zwyczaju – tuczy. Ma dużo cukrów, także prostych, jest kaloryczna, zwykle ma stosunkowo spory indeks glikemiczny. Ale co ciekawe wady te nie biorą się z kakao –  czekolady jakie dominują na półkach naszych sklepów są słodzone cukrem (zwykle sacharozą). Sacharoza jest natomiast typowym cukrem spożywczym, jaki sypiemy do herbaty czy kawy.

Ok, ale czy zatem możemy cieszyć się czekoladą bez tych wszystkich dodatków? Oczywiście, że możemy. Na rynku dostępna jest surowa czekolada. Sprzedawana jest jak każda inna w tabliczkach. Ba! Surowa czekolada jest produkowana także w Polsce: http://rawcocoa.pl. Jak smakuje? Nie wiem, jeszcze nie jadłem ale to czekolada – musi smakować! Minusem surowej czekolady na pewno jest cena: ponad 10 zł za 50 gram. To jedyna wada jaką do tej pory znalazłem.

Jak tylko kupię sobie tabliczkę opiszę dokładniej walory smakowe.

Aktualizacja

Kupiłem, zjadłem, polecam. A dokładniej rzecz biorąc, smak mnie zaskoczył. Nie dlatego, że był specyficzny. Zaskoczył mnie, bo jest bardzo zbliżony do smaku mlecznej czekolady. Tak, mlecznej, tej, która zawiera najmniej kakao. Surowa czekolada jest za to miększa, sprawia wrażenie lżejszej niż inne.

Ps. Tak, wiem na zdjęciu ziarna kawy, ale za to bardzo ładne zdjęcie! Zdjęcie z unsplash.com


Tagi: , ,



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Pierwszy post w 2015

Next Post

Spacer po puszczy





You might also like


More Story

Pierwszy post w 2015

Czyli o grudniowej hibernacji, noworocznym przebudzeniu i o tym, że co raz częściej myślę już o lecie, a przecież...

2 January 2015