Pierwszy post w 2015

Blog / 2 stycznia 2015

cyclingirl.pl

Czyli o grudniowej hibernacji, noworocznym przebudzeniu i o tym, że co raz częściej myślę już o lecie, a przecież zima tak naprawdę jeszcze się nie rozpoczęła. 

Ostatnie dwa tygodnie minęły bardzo leniwie i również mało oryginalnie. Jadłam, nadrabiałam zaległości filmowe (widzieliście Idę?), spałam. Mało trenowałam, a plany były imponujące. Plany są zawsze imponujące, prawda? Fakt, spędziłam dwa tygodnie u siebie na wsi, ale to nie znaczy, że obrosłam w tłuszczyk i przykleiłam się do sofy. Odpoczywałam – psychicznie i snułam kolejne plany. W końcu pojawiła się informacja kiedy odbędą się maratony szosowe (przypomnę tu) i można było daty zaznaczyć w świeżutkim, czyściutkim kalendarzu na rok 2015. Dorzucę może jakiś brevet, mtbo, ale to starty, czyli to co ma mniej motywować do treningu. Stawiam też na wycieczki rowerowe. Może Kazimierz Dolny w dwa dni? W 2014 nie udało się, ale teraz czemu nie? I podróże – chciałabym wrócić do cudnej Chorwacji, ale to w maju, a wcześniej bo już w marcu chyba uda się zrealizować marzenie ostatnich miesięcy.

Skoro twierdzę, że w tłuszcz nie obrosłam, nawet po Świętach, to dlaczego? Zawitałam na spinning, jeździłam na łyżwach – Zimowy Narodowy to nie moja broszka, ale przynajmniej to na razie Stegny miały problemy z lodem. Biegam. Ja biegam! Nikt do tej pory nie mógł mniej przekonać do tej aktywności. Jeżdżę na rowerze, pływam, spaceruję, jeżdżę na nartach biegowych, ale biegania unikałam. Biegam, bez szału, byłam na bieżni dopiero 3 razy. Zobaczmy co z tego będzie.

Poza tym mimo wszystko marzą mi się biegówki. Śnieg, Puszcza Kampinoska, gorąca herbata z termosu i narty. Tak, tłuszczyk by mnie szybko opuścił. (Do lata zawsze tęsknię).

A zdjęcia w kolażu to akurat nie Puszcza Kampinoska, ale poczciwy Powsin, za czasów, kiedy wstawało się bladym świtem w weekend, aby stanąć w kolejce do wypożyczalni biegówek. Ech…






Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Nocna Masakra 2014

Next Post

O czekoladzie słów kilka




More Story

Nocna Masakra 2014

To była moja pierwsza Nocna Masakra. Plan był prosty - przejść spokojnie 100km. Właśnie, przejść. Dla odmiany wybrałem...

23 December 2014