Podsumowanie miesiąca #lipiec

Blog / Lifestyle / 4 sierpnia 2015

W Warszawie czuć, że wakacje osiągnęły kulminacyjny moment. Jest leniwie, ciepło, pusto. Wkroczyliśmy w sierpień, a to znaczy, że do jesieni bliżej niż dalej. Fakt, że ostatnio jesień w Polsce jest idealna dla kolarzy, ale jednak co raz bliżej do szarej zimy. Żeby była choć czasem trochę biała. Chwila! Koniec z użalaniem, przecież jeszcze jest kilka ładnych tygodni przed nami, podczas których można cieszyć się pięknymi trasami! Więc jak zatem wyglądał mój lipiec?

Udało mi się zrealizować większość celów, które sobie założyłam. Choć nie przejechałam 1500 km w miesiąc, to 1250 km było. Czy w sierpniu złamię barierę 1500 km w miesiąc? Szykuje się urlop, więc kto wie.

Trasy
Dwa ważne dystanse. Pierwszy to Kazimierz w jeden dzień. 300 km, kilkanaście godzin w drodze, upał, ale jedno z lepszych przeżyć kolarskich ostatnich lat. Ciesze się z tego dystansu podwójnie, bo świadczy to o postępie jaki udało mi się zrobić od zeszłego roku. W zeszłym roku aby przejechać 300 km potrzebowałam 24 godzin.
Drugą trasą lipca został Sandomierz. To miał być trening wytrzymałości. Jednego dnia przejechać ponad 200 km, aby następnego dnia zrobić ten sam dystans. Organizm miał się szybko zregenerować i już. Jak to jest z planami. Można sobie wymyślać, ustalać, a życie swoje. Pokonał nas wiatr, ale sukces był! Po przejechaniu jednego dnia 220 km, wsiadłam na rower! W zeszłym roku nie byłam w stanie tego dokonać. To motywuje!

Kazimierz Dolny: https://www.strava.com/activities/338836307
Sandomierz: https://www.strava.com/activities/348867276

Instagram
Kolaż moich zdjęć na moim profilu:

cyclingirl.pl

Sierpień
To miesiąc urlopu, wrzesień z resztą też. Liczę na 1500 km, w takim razie minimum 300 km tygodniowo przed urlopem. Dam radę!






Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Czas na zmiany, czyli owijka!

Next Post

Rowerowe sceny w filmach / cyclinki #3




More Story

Czas na zmiany, czyli owijka!

O tym jak zmiana jednego szczegółu w rowerze (życiu?) może sprawić, że będzie się lepiej jeździło (żyło?). Dla...

2 August 2015