Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2014

Blog / Maratony / Sport / 29 września 2014

Zaczęło się niepozornie – maraton w Łasku miał być treningiem przed BB Tour. Wiadomo jak z tym poszło, ale za to pojeździłam w ramach cyklu imprez rowerowych pt. Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych. Razem 5 startów: 3x dystans Giga (Łask, Iława, Rewal), 1x dystans mega (Kołobrzeg) i 1x mini (Zieleniec).

Puchar rozgrywany jest od 2003 roku. Pomysłodawcą jest Wiesław Rusak, który po swej rowerowej podróży dookoła Polski w 2001 oraz uczestnictwie w maratonie Styrkeproven Trondhaim – Oslo w 2001 wymyślił i zorganizował Supermaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego (później nazwany imieniem Olka Czapnika).  Na supermaratonie można wybrać jeden z trzech dystansów – tzw. giga ponad 200 km, mega ok. 140-150 km i dystans mini ok. 70 km. Najczęściej jeździ się po pętli – mini tylko raz, mega dwa, a giga ma najlepszą okazję podziwiać te same krajobrazy trzy razy. Ma to swoje plusy, bo np. w Rewalu dopiero za trzecim razem przejeżdżając przez Gryfino zauważyłam stare lokomotywy:) Więcej informacji o Pucharze: supermaratony.org.

Trochę statystyk:

całkowity dystans w 5 maratonach – 890 km

średnia z jazdy – 22,13 km/h

średni dystans 178 km

Po starcie w Łasku wskoczyłam w swojej kategorii wiekowej na 2 miejsce, spadłam na 4 miejsce po nieudanych startach w Zieleńcu i Kołobrzegu, by po Iławie (trochę niespodziewanie) wskoczyć na drugą pozycję. Liczyrzepę odpuściłam – góry jeszcze nie dla mnie. Poza tym jechać taki kawał drogi, aby przejechać dystans mini po prostu nie warto. Jednak ostałam się na trzecim miejscu i do Rewala jechałam z myślą, że może drugie miejsce jest w zasięgu. Jak się okazało jestem pierwsza! Moje pierwsze podium – warto było tyle jeździć na rowerze. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to już zaczęłam obmyślać plany na przyszły rok.

 

cyclingirl.pl

 

cyclingirl.pl

Po lokalizacji maratonów na mapie Polskich od razu widać, gdzie jeździ się maratony szosowe. Nagromadzenie tego rodzaju imprez w zachodniopomorskim województwie o czymś musi świadczyć. To tam też narodził się pomysł wyścigu w poprzek Polski, o jego ostatniej edycji można poczytać więcej tutaj.


Tagi: , , , ,



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Strava - aplikacja idealna?

Next Post

Nie dla mnie cycle chic





You might also like

  • Aleks

    Witam. Przypadkiem trafiłem na Pani bloga i widzę, że mamy ten sam rower. Przypuszczam, że Pani rower ma duży przebieg. Mam kilka pytań. Sprzęt kupiłem niedawno, ale nie jeździłem na nim za wiele, ponieważ miałem kontuzję (potrącenie przez samochód), którą odniosłem jeżdżąc drugim rowerem.

    Generalnie zapragnąłem mieć rower szosowy. Jednak pieniędzy starczyło jedynie na taki „budżetowy”. Wcześniej słyszałem negatywne opinie o Meridzie, więc wybrałem Krossa. Ostatnio czytałem opinie o „szosach” Krossa. I tu załamka. Stąd moje pytania:

    1. Czy rzeczywiście rama jest tak słaba, że łuszczy się lakier?
    2. Czy można nim jeździć ścieżkami z kostki brukowej?
    3. Tylne koło faktycznie tak źle znosi jazdę, że pękają szprychy?
    4. Jak generalnie ten sprzęt się sprawuje?

    Z góry dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Aleks, ten rower ma koło 8 tys km przebiegu. Kupiony był w zeszłym roku, wcześniej długo stał w magazynie. W sumie nie czytaliśmy opinii przed kupnem, ponieważ trafił się w megaokazyjnej cenie. Co do pytań to pocieszę Cię:
      1. Lakier jest całkiem ok. Zarysowania powstały tylko tam gdzie łańcuch obijał się o ramę (szczególnie w transporcie). Tak więc radzę kupić osłonkę na tylny widelec
      2. Kiedyś słyszałem wypowiedź, któregoś z naszych emerytowanych kolarzy, że bruk to „normalna nawierzchnia kolarska”. Każdą szosówką da się przejechać bo bruku i każdą szosówką będzie to niewygodne. Oczywiście można wyłożyć majątek na ramę i widelec, które minimalnie poprawią komfort. Konkludując pojedziesz swoim Krossem po bruku ale będzie bardzo trzęsło – na innych rowerach też 🙂
      3. Nigdy nie pękła żadna szprycha. Na żywotność kół oczywiście wpływa waga kolarza. Po za tym koła to największa zaleta tego roweru, są stosunkowo lekkie i dobrze niosą (jak na tą klasę sprzętu)
      4. Oprócz przebitej dętki jeszcze nigdy nie nawalił. Ma dość sportową geometrię, więc jest bardzo zwrotny. Całkiem spore tarcze z przodu powodują, że starcza przełożeń do dokręcania nawet bardzo szybkich zjazdów, na podjazdach za to wymaga jazdy siłowej. Jeśli wracasz do formy po wypadku radziłbym założyć małą tarczę z przodu. Dodatkowo pozycja nie jest na nim za komfortowa (raczej sportowa), co może wymagać skrócenia mostka dla niskich osób.
      Życzymy szybkiego zaleczenia kontuzji i głowa do góry – kupiłeś porządny rower!

    • Jeszcze odnośnie pytania 2. Nie mam pewności, czy chodziło Ci o bruk czy o kostkę Bauma. Jeśli o kostkę to pojedziesz spokojnie. Oczywiście opony nie będą się toczyć tak lekko jak po asfalcie ale rower to zniesie.

  • Aleks

    Dzięki za odpowiedź. Mam za sobą trening – 30km. Może to nie jest dużo, ale jak na mnie (mam krótszą nogę po 7 operacjach) to był to dobry powrót. Mam nadzieję, że na tym rowerze poprawię swoją życiówkę (116 km w jeden dzień). W jakiej cenie kupiłeś rower? Ja dałem za niego 1600. Też pewnie długo stał, bo to model 2007, a mamy 2014.

    Co do pozycji, to faktycznie, ręce muszą być mocne, bo sylwetka w jeździe tego wymaga. Ogólnie dobrze się jeździ. Początkujący rowerzysta szosowy (kolarzem nigdy nie będę) z moją, jakby nie było, niepełnosprawnością na sprzęt nie powinien narzekać. Martwiły mnie tylko te negatywy na temat tego modelu, jak i całej marki. Co do wagi, to ważę 80kg, ale pracuję nad tym, by było mniej. Fakt – chodziło mi o kostkę. W moim mieście namnożyły się chore ścieżki, a pałkersi pilnują rowerzystów. Do tego wszechobecne buractwo obtrąbia rowerzystów regularnie…

  • Cena była podobna jak Twojego. Dokładnie nie pamiętam. Był mocno przeceniony, bo postał parę lat w magazynie.
    Oprócz tej szosówki (którą jeździ Ania) mamy w domu Krossa Unplugged, którym jeżdżę ja. Jak dotąd nie miałem z nim żadnych problemów – nawet kapcia nie złapałem 🙂
    Jeśli chodzi o narzekanie na markę to taka polska przypadłość. Z jednej strony mówimy, że w pl nic się nie produkuje, a z drugiej strony jak się produkuje to mówimy, że to kiepski produkt. Po za tym wiesz, Kross się zmienia i obecnie ma nawet karbonowe szosówki Vento http://www.kross.pl/pl/2015/road/vento-7-0 . Takimi bym nie pogardził 🙂


More Story

Strava - aplikacja idealna?

Nigdy nie bawiły mnie elektroniczne nowinki techniczne. Telewizora nie mam, smartphone'a kupiłem niedawno. A jak Smartphone...

27 September 2014