Rowerowe sceny w filmach / cyclinki #3

Blog / Cyclinki / Lifestyle / 9 sierpnia 2015

Kolarstwo nie jest jedyną pasją w moim życiu. Sporo czasu spędzam oglądając filmy i seriale. Głównie produkcje amerykańskie. Nic tak nie cieszy jak dobry film czy serial po udanym dniu na rowerze. Lubię gdy twórcy filmów dodadzą kilka scen rowerowych w filmie niekolarskim. Zebrałam sceny z kilku filmów o różnej tematyce.

This is forty
Czyli szosa jako odpowiedź na kryzys wieku średniego. Panowie kolarze z filmu robią wszystko dobrze. Trochę pojeżdżą, aby potem spokojnie omawiać trening podczas coffee break w ulubionej kawiarni. Tu akurat trailer z kraksą, nie mogłam znaleźć żadnych innych kolarskich scen z tego filmu.

One day
Niestety rower pojawia się jednej z najsmutniejszych scen filmu. Spokojna, codzienna przejażdżka ma tragiczny finał. Anne Hathaway pięknie pokonuje uliczki, aby z jednej wyjechać prosto pod koła rozpędzonej ciężarówki.

City of Angels
Pierwsza scena filmu! Dlaczego twórcy filmu zdecydowali, aby pokazać główną bohaterkę jadącą do pracy na rowerze? Bo kolarze to fajni ludzie. Rower pojawia się również w mega ważnej , ale bardzo smutnej scenie. To drugi film w zestawieniu w którym scena rowerowa towarzyszy bohaterce w tragicznym momencie. Ech…..

Words and Pictures
Podobno obraz wart jest tysiąca słów. Spór o to co ważniejsze jest – słowo czy obraz – toczy para głównych bohaterów. Rower pojawia się jako poboczny wątek – w trudnej relacji ojca z synem. Syn jest kolarzem, a ojciec nie dokońca rozumie jego pasję.

E.T.
Przyznam się, że dopiero niedawno obejrzałam ten film. Możliwe, że będą dzieckiem, w latach 90-tych mogłam go widzieć, ale kompletnie tego nie pamiętam. Nie poczułam tej magii, którą czasem można odczuć gdy po latach wpadamy na filmy, które oglądaliśmy mając kilka lat.

127 godzin

Film, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ku przestrodze. Informujmy bliskich, jeśli jedziemy samotnie w świat. Warto!

Wimbledon
Nie wiem czy ktoś widział z Was film „Wimbledon”. Ot taka zwykła komedia romantyczna o zawodowym sportowcu, który przed odejściem na „emeryturę” w wieku 31 lat odnosi swój największy sukces. I w życiu zawodowym i osobistym. Główny bohater ma oryginalnego brata, który interesuje się kolarstwem i w filmie mamy kilka raczej humorystycznych kolarskich scen. Moją ulubioną jest gdy bohater nie opanował jeszcze wypinania spd-ów. Jest też inna scena z trenażerem…

Transporter

Żeby nie było, że w zestawieniu umieściłam wyłącznie babskie filmy (no oprócz 127 godzin). Nie wiedziałam, że można tak szybko jeździć bmx-em. Ja tylko myślę o szosie…

The Knick

Serial, który próbowałam oglądać, ale nawet nie przebrnęłam przez 1 odcinek. Dla mnie jak na razie za mroczny, ale trafiłam na scenę, gdy główny bohater uczy się jeździć na rowerze. Rower był kiedyś nowinką techniczną, czasem warto sobie to przypomnieć:)

Znacie jakieś inne sceny rowerowe w „cywilnych” filmach?

 






Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Podsumowanie miesiąca #lipiec

Next Post

Spływ kajakowy - o czym warto pamiętać



  • Marcin Dyoniziak

    brakuje mi tu ojca mateusza 🙂


More Story

Podsumowanie miesiąca #lipiec

W Warszawie czuć, że wakacje osiągnęły kulminacyjny moment. Jest leniwie, ciepło, pusto. Wkroczyliśmy w sierpień,...

4 August 2015