#‎SwiecPrzykladem‬

Blog / Lifestyle / porady / 2 października 2015

Na szosie praktycznie tej sprawy nie ma. Chyba, że walczę z trasą 300 km. Jednak jesienią czy zimą dotyka to wiele osób, które przemieszczają się rowerami. Zmrok, ciemność, noc. Pewnie ich spotkaliście na swojej drodze, czasem mogliście w ogóle ich nie zauważyć, a czasem mignęli Wam dosłownie przed nosem, kołem, czy maską samochodu. My nazywamy ich batmanami. Pojawiają się pod osłoną nocy i w niej się rozpływają, gdy poruszą twój świat. Tylko, że oni nie są milionerami, ani nawet Christianem Bale’em i sprzęt high-tech nie uratuje ich przed konsekwencjami zderzenia.

Ja wiem, że to na chwilę, że tylko do koleżanki/kolegi, że nie planowaliśmy tak późnego powrotu do domu rowerem, że po prostu zapomnieliśmy. Warto, abyśmy byli dobrze widoczni. Bo oprócz dobrego oświetlenia, czyli nie za słabego, ale też niezbyt mocnego (może oślepić kierowców), warto założyć odblaski na szprychy (będziemy lepiej widoczni i dla samochodu nadjeżdżającego z naszego boku) oraz zadbać o jasną odzież. Oczywiście można zainwestować w odblaskową odzież lub ubranie z odblaskami, ale nie każdymi musi być fanem tego żółtego wdzianka. Jasne ubranie, jasne elementy ubrania już coś.

DCIM137GOPRO

Pokonuje z pracy do domu 21 km, przez połowę drogi jadę po ścieżkach rowerowych przy dużych ulicach warszawskich latarnie przy jezdni, sklepy, domy. Jasno jest. Jednak tak od 10 km różnie bywa, część mojej drogi wypada już po mniej uczęszczanych drogach przez samochody. Jest taki fragment drogi przez pola, dosyć dziurawy. Raz mi taki Batman mignął, że hej. Wniosek? Może i w takich miejscach jest mniejszy ruch, ale też gorsze oświetlenie. Praktycznie nie mamy szans, aby kogoś dostrzec.

Obecnie na rynku jest dostępny ogromny wybór rożnych typów oświetlenie, dobierzemy sobie i coś do górala, trekkinga, szosy i klasycznego miejskiego roweru. I pamiętajmy o oświetleniu, wiele lampek bardzo łatwo można zdemontować, jeśli pozostawiamy rower w miejscu, w którym obawiamy się, że nasze oświetlenie może stać się łupem złodzieja.

Z punktu widzenia estetyki uwielbiam lampki kijanki. Są dyskretne na rowerze, nie odpadną przy wstrząsach, łatwo je można zdjąć z roweru. Może nie dają mega fajnego światła, ale dla minimalistów rowerowych będą w sam raz. Taką mam akurat założoną na przód, na tył coś bardziej stałego, silniejszego.
#‎SwiecPrzykladem‬ to akcja zainicjowana przez Justynę z bloga Blog z Miasta.






Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Bez licznika

Next Post

Jak jeść podczas długich dystansów?



  • Z pewnością jeszcze sporo czasu minie, nim „batmani” znikną z ulic. Infrastruktura w kraju nam się poprawia, ale w równym tempie nie idzie za tym poprawa świadomości. Posty jak ten są potrzebne. Trzeba uświadamiać jak ważne jest dobre oświetlenie.
    —-
    http://rowerzysta.pl

    • To dlatego trzeba przypominać, pisać itd. Będzie co raz lepiej


More Story

Bez licznika

Jesień za oknem co raz mocniej rozgaszcza się na naszym podwórku i sezon kolarski powoli kończy się. Wiadomo, że przełaje,...

30 September 2015