W podróży

Blog / Podróże / 25 marca 2015

Ostatnie dwa tygodnie upłynęły mi na podróżowaniu, jeżdżeniu na rowerze i jedzeniu. 7 dni na Fuercie została dobrze udokumentowane i szczegółowo zrelacjonowane na blogu: tu, tu i tu.  Hiszpania to upragnione wakacje i totalny reset, potem dwa dni w Warszawie i z powrotem w podróży, tym razem służbowo wybrałam się na Węgry.

Balaton i Budapest – zobaczyłam, ale spory niedosyt pozostał i chciałabym wrócić w oba miejsca. Jednak obawiam się trochę. Nasi partnerzy nas ugościli, atmosfera była twórcza, a ja podczas 3 dniowych warsztatów wyszłam z ogromnym kopem do dalszych działań. Tylko to jedzenie. Było go dużo, desery, przepyszne ciasta. Szkoda tylko, że z warzywami to trochę na bakier. Poprosiłam o przygotowanie dań wegetariańskich.

Śniadania

Z miłą chęcią przychodziłam do urokliwej jadalni wypełnionej starymi bibelotami nie tylko kuchennymi. Ominęła mnie jedynie jajecznica i parówki (które pojawiły się dopiero jak nałożyłam sobie jedzenie!).

Cyclingirl.pl

Obiady

Pierwszego dnia dostałam na obiad ryż i kotlety serowe w panierce. Jak słusznie zauważyła jedna z osób moje kotlety były cięższe od kotleta mięsożerców. Następnego dnia z niepokojem wyczekiwałam obiadu, moje obawy były słuszne. Dostałam ogromną (gościnność!) porcję makaronu z jajkami! Najlepsze danie otrzymałam ostatniego dnia pobytu – ryż z grzybami i 3 cienkie plasterki pomidora. Mięsożercy zajadali się groszkiem – ja już nie.

DSCF2655

Kolacje

Każda kolacja kończyła się deserem! Wymiękłam, kiedy na jeden z deserów zaserwowano nam 2 naleśniki z dżemem. Na kolację zjadłam najlepszy posiłek – ziemniaczki z kotlecikami warzywnymi. Świetnie danie, wymiotłam talerz i gdyby proponowali dokładkę – brałabym.

Również wieczorową porą próbowałam zjeść najgorszy posiłek wyjazdu – ziemniaki z jajkiem polane sosem serowym.

Zostałam ugoszczona jak najlepiej mogłam być, nie chodziłam głodna, doceniam starania kucharza – kotleciki warzywne – chcę przepis! Dodam ostatnią rzecz – węgierskie menu było idealne pod alkohol:P


Tagi: ,



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Fotki z Fuerty

Next Post

Rowerem do samolotu





You might also like


More Story

Fotki z Fuerty

Enjoy the view! Dostałam wyjątkowego energetycznego kopa i dzielę się pozytywną energię przez zdjęcia. To już ostatni...

20 March 2015