Walentynki 2015

Blog / Maratony / Sport / 15 lutego 2015

Czyli o prawdopodobnie najbardziej wiosennym dniu lutego, o palącym się moście i najlepszych Walentynkach ever!

Ekstremalna Impreza na Orientację Skorpion

Zaczęliśmy już przygodę w piątek. Wyjazd z Warszawy, próba nienatknięcia się na ciągniki i inne maszyny rolnicze i wieczorem dobiliśmy do bazy. Kolega zajął całkiem niezłe miejsce pod ścianą na sali gimnastycznej. Dla mnie to był debiut w takim nocowaniu. Gwar, ktoś wchodzi, wychodzi. Jak tu zasnąć? Pomogło oczywiście piwo, poza tym po intensywnym tygodniu w piątki nigdy nie mam odczynienia z bezsennością. W nocy kilkakrotnie budziłam się, ale nie ze względu na hałas, ostatnio na tak twardym podłożu spałam podczas urlopu w Czechach.

Poranek

Pierwsze budziki zaczęły już dzwonić po 5:00, kolejne o 6:00, a potem już nie były potrzebne. W sali, w której wieczorem było dosyć chłodno, zaczęło robić się przyjemnie ciepło. Czekał nas piękny i ciepły dzień. Ruch, szykowanie się do startu. Uznałam, że przeczekam, aż startujący na 50 km opuszczą salę i pójdą na miejsce startowe.

Jak wyszli, na sali pozostała garstka ludzi. Wtedy ja postanowiłam ocenić straty w części toalety. Niestety były. Nie zrozumiem nigdy tego fenomenu, ale ludzie tak samo traktują toalety u siebie w domu? Poza tym jak takie zachowanie fizycznie jest możliwe? Większa kultura panowała w drugiej toalecie, więc nawet spokojnie można było umyć zęby. Jedyne umywalki były razem z toaletą.

cyclingirl.pl

Jak się ubrać?

Prognoza pogody jasno wskazywała, że będzie ciepło, jednak brak chmur w nocy sugerował, że poranek będzie chłodny. Ubrałam pod spodnie lajkry termo, a pod bluzę również koszulkę z podobnego materiału. Obawiałam się, że będzie mi za ciepło, gdy dobijemy południa, ale było bardzo ok. Niestety podczas trasy zgubiłam swoją ulubioną czapkę, której mi brakowało jak zaczęło już słonce zachodzić.

Punkty

Zdecydowaliśmy się na trasę określoną przez organizatorów jako 20 km. Zrobiliśmy w efekcie prawie 30 km, ale tak duża różnica pomiędzy oficjalnym dystansem, a naszą trasą, nie wynikał wyłącznie z naszych błędów nawigacyjnych. Podobno, aby zdobyć wszystkie 8 punktów, trzeba było przejść więcej jak 20 km.

Punkty wyznaczone przez organizatorów były bardzo przyjemne. Niektóre łatwo można było zdobyć, przy niektórych straciliśmy sporo czasu, aby je odnaleźć. Poza tym zawsze pozostawała szansa, że jednak znaleźliśmy punkt stowarzyszony.

Punkt nr 8 okazał się dla nas najtrudniejszy. Jego poszukiwania kosztowały mnie utratę czapki.

Urzekła mnie staruteńka cerkiew w miejscowości Wola Wielka.

cyclingirl.pl

Organizacja imprezy

Fantastyczny ludzie, ciekawa trasa – świetnie dobrane przez organizatorów punkty. Pewnie jeszcze wrócimy w te okolice.

Mega uznanie dla jedzenia na mecie. Kasza gryczana, kapusta i kotlet mielony (?). Dla nas oczywiście tylko kasza i kapusta, ale dawno na żadnych z maratonów nie jadłam tak dobrze!

Jedne z fajniej spędzonych Walentynek w naszym życiu!

cyclingirl.pl

Zabraliśmy się jednak do domu zaraz po przyjściu na metę. Marcin prowadzi auto, ja drzemię i dzwoni mój tata właśnie do Marcina – znaczy jedno: do mnie już dzwonił mój tata, a ja nie słyszałam. Oddzwaniam i otrzymuję jedną z dziwniejszych informacji: „Most łazienkowski pali się”. Dla mnie wciąż news z takich niewybrażalnych, bo w naszych czasach, żeby mosty stawały w płomieniach?! Takie to było zakończenie tego wyjątkowego dnia!

A taką trasę przeszliśmy:

 


Tagi:



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Wstawaj! Szkoda dnia!

Next Post

Finisher MRDP, czyli kawałek życia z kolarzem





You might also like


More Story

Wstawaj! Szkoda dnia!

O sowach i skowronkach każdy słyszał. Ja nigdy nie zaliczałam się jednej czy drugiej grupy ludzi. Nie kładłam...

12 February 2015