Wiatraki z Fuerteventury

Blog / Podróże / 14 marca 2015

Szybki wpis, kolejny związany z wyjazdem na Fuerteventurę. Uznałam, że wiatraki zasługują na oddzielną wzmiankę.

Bo urzekły mnie, podobno przypominają te z La Manchy. Druga co do wielkości z Wysp Kanaryjskich jest idealna dla wiatraków – mam wrażenie, że tutaj zawsze wieje. Kiedyś pracowało ich dużo więcej, obecnie stanowią jedynie atrakcję turystyczną.

W malowniczej Tiscamanicie pracuje jeden z odrestaurowanych wiatraków. Jego białe ściany pięknie prezentują się na tle surowego, wręcz pustynnego krajobrazu. Odnowiono również dom i budynki przekształcono w centrum informacyjne. Jeśli ma się szczęście można trafić na opowieść o tym jak mieli się gofio – coś na kształt mąki, szykowanej z uprażonego zboża. Proszę był podstawowym pożywieniem dla pierwszych mieszkańców Wysp Kanaryjskich.

wiatraki1

wiatraki

W drodze do miasteczka Tefia również można spotkać piękny wiatrak. Dla mnie te budynki mają coś romantycznego, uosabiają czasy, które już nie wrócą. Ciesze się, że w tym surowym, wręcz pustynnym miejscu mogłam je podziwiać.

wiatraki2


Tagi: ,



Ania
Ania
Od 2 lat dumna posiadaczka roweru szosowego. Sezon 2013 poświęciła na dopasowanie roweru, aby w 2014 roku startować w ramach Pucharu Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Rok 2015 to co raz dłuższe dystanse. Osiągnięcia 2014: pokonanie dystansu 336 km w 20 h i I miejsce w kategorii K2 w Pucharze Polski w Rowerowych Maratonach Szosowych. Marzy, aby kiedyś przejechać 1008 km w 3 dni.




Previous Post

Nurkowanie

Next Post

All inclusive, czyli rowerem po Fuercie





You might also like


More Story

Nurkowanie

O tym jak ważne jest oddychanie. Spontanicznie podjęłam decyzję o podejrzeniu podwodnego świata. Marcin nie zdecydował...

12 March 2015